Zapraszam na bloga. Marek Niedźwiedź.

(31.01.2010r)  "KASA NA START"    (audio mp3 in english)

   Mój dobry kolega jakiś czas temu oświadczył, że rozpoczyna biznes. No w końcu - powiedziałem. Namawiałem go do tego już dawno. Gość jest po 40-tce, jest inteligentny i pracowity. Od wielu lat pracował w małej firmie na stanowisku kierowniczym. W zasadzie to on prowadził tę firmę. Mówiłem mu: jeżeli robisz to dla szefa, spróbuj robić to dla siebie; poprowadź swoją firmę.
No więc oświadczył mi, że zaczyna biznes i czy mógłbym mu pomóc. Świetnie - pomyślałem, lubię pomagać i dawać rady. Ale już po pierwszych jego zdaniach mój zapał ostygł. Powiedział, że oprócz swoich oszczędności potrzebuje jeszcze pół miliona zł kredytu na to żeby zacząć. Pół bańki kredytu to nie jest tak dużo ale dla przedsiębiorcy czy firmy obecnej na rynku jakiś czas, która radzi sobie i ma solidne fundamenty. Dla żółtodzioba w biznesie pół mln kredytu to moim zdaniem może być samobójstwo finansowe. Doradziłem mu żeby zaczął od czegoś mniejszego najlepiej bez złotówki kredytu. Niestety nie chciał słuchać. Banki w końcu nie udzieliły mu takiego kredytu, chociaż zastawił dom i żyrantów. Dalej więc pracuje na etacie w tej samej firmie i twierdzi, że w Polsce nie dają szansy ludziom przedsiębiorczym.
Uświadomiłem sobie, że wiele razy to już słyszałem i wiele osób rezygnuje z pracy dla siebie tylko dlatego, że nie otrzymała kredytu z banku albo którejś z idiotycznych dotacji urzędów pracy. A jak już ktoś otrzyma np. taką dotację, to przede wszystkim kupuje komputer i materiały biurowe za grube tysiące zł. Kompletny idiotyzm. A tak na marginesie to nie wiem co jest bardziej idiotyczne - wydawanie nie swoich pieniędzy z dotacji na najdroższe komputery czy udzielanie tychże dotacji przez państwo. Bo skąd te dotacje? ano z podatków. A skąd te podatki? ano w głównej mierze od przedsiębiorców. Czyli przedsiębiorcy sponsorują super komputery i nowy sprzęt osobom, które dotacje takie dostają. Sami przedsiębiorcy często takiego sprzętu nie mają; nota bene osoby te mogą być ich przyszłymi konkurentami. Sponsorują także panią Zosię z urzędu, która trudzi się żeby tę dotację obsłużyć. Moim zdaniem paranoja.
Ale wracając do tematu pieniędzy na start to uważam, że nawet lepiej zacząć jest bez nich. Pobudza to naszą kreatywność i trenuje przedsiębiorczość. Powoduje, że bardziej skupiamy się na swoim rozwoju. To wszystko później procentuje. 
Ważne jest też żeby być przygotowanym na sukces, na dopływ pieniędzy do biznesu a jeszcze bardziej na ich nadmiar; bo może nas to zrujnować jeżeli niewłaściwie zarządzamy przepływem pieniężnym. Znam to z autopsji.
OK., podsumuję mój dzisiejszy wpis cytatem:
"Kto chce znajdzie sposób, kto nie chce znajdzie wymówkę".
Tu możesz skomentować... 

(05.01.2010r)  "ZŁOTO 2009"   (audio mp3 in english)

   Największym osiągnięciem minionego roku dla Polski obok dodatniego PKB w obliczu światowej recesji, był moim zdaniem złoty medal naszych siatkarzy na Mistrzostwach Europy w Turcji. Takie chwile zawsze wspominam ze łzą w oku. Ale obok wzruszeń płynie z tego sukcesu również ważna nauka. Jak mówili francuscy zawodnicy po przegraniu finałowego spotkania, w polskiej drużynie główną siłę stanowił… zespół. Podkreślali oni, że było u nas kilka nowych nazwisk, których przed tym turniejem nie znali; a mimo to chłopaki zagrali na najwyższym europejskim poziomie, doskonale wpasowując się do teamu. Doskonały menedżer – trener Daniel Castellani, doskonały lider na parkiecie – Paweł Zagumny (jak mówili potem zawodnicy – przedłużenie trenera na boisku), doskonale dobrany, zgrany, ufający sobie, uzupełniający się, walczący zespół. Przecież to jest to wszystko czego potrzebujemy w naszych organizacjach, w naszych firmach. Ten sukces może stanowić dla naszych firm ogromne źródło wiedzy. Trener Castellani powiedział potem: „przed turniejem były to setki godzin spędzonych na ciężkiej pracy: nauce, treningach, koncentracji, budowaniu relacji miedzy zawodnikami itd.” My obserwowaliśmy potem pięknie grającą reprezentację w kilku meczach, która ze średniaków europejskiej siatkówki wyrosła na Mistrza Europy. Ale za takim sukcesem zawsze stoi ciężka i mądra praca całego zespołu jak i otoczenia; w tym przypadku związku piłki siatkowej i kibiców. Wszystko to złożyło się na synergię i w efekcie dało historyczny sukces a nam możliwość jego zobaczenia. Dziękujemy. Brian Tracy powiedziałby – wiecie już co macie robić w waszych firmach, do czego dążyć, więc po prostu zróbcie to. Szczęśliwego Roku 2010 oraz wspaniałych zespołów w Waszych organizacjach mogących przenosić góry.
Tu możesz skomentować... 

 

(13.12.2009r)  "JAZDA NA WYSPY SIEROTO" 

   Jak podaje „Millionaire Magazine” (www.millionaire.pl) w opublikowanym niedawno rankingu wolności gospodarczej Polska zajęła 151 miejsce na 183 sklasyfikowanych krajów. Przed nami są takie kraje jak Czad, Wietnam, Sudan, Bangladesz. Nawet w ogarniętym przeogromną inflacją Zimbabwe żyje się przedsiębiorcom lepiej. W Rosji np., ilość podatków nakładanych na przedsiębiorców to 11, a w Polsce…? to  nawet 40.
Zajmuje to statystycznie przedsiębiorcy 395 godzin rocznie. W Polsce zarejestrowanych jest ponad 3,6mln firm, sektor prywatny według GUS zatrudnia łącznie 5,8mln osób. Uśredniając przeciętna Polska firma to pracodawca i dwóch pracowników z czego jeden przez 10 miesięcy rozwiązuje problemy związane z przekazaniem Państwu podatków. 
   MAKABRA! Przypomniał mi się z tej okazji komentarz Roberta Gwiazdowskiego (prezesa Centrum A. Smitha) do słów, które wypowiedział jakiś czas temu w Anglii pewien polski bardzo wysokiej rangi urzędnik / polityk; polityk ten powiedział, że do UK to wyjeżdżają tacy gorsi Polacy. Pan Robert na to ironicznie: jest w tym trochę racji, bo co za problem np. otworzyć w Anglii działalność gospodarczą? Zajmuje to 30 min. przez internet. A w Polsce jak jest to wiemy i widzimy powyżej.
Więc ja sobie myślę: jeśli nie potrafisz sobie poradzić lub nauczyć naszego systemu prawno – skarbowo – księgowo – zusowo – pracowniczo - podatkowego to jazda na Wyspy sieroto. Tam sobie każdy głupi poradzi :-)

Tu możesz skomentować... 

 

(10.09.2009r)  "BRAK LIDERÓW W PIŁCE"

   Komentując porażkę polskiego zespołu w eliminacjach do MŚ w RPA i zwolnienie trenera Beenhakkera, nasuwa mi się pytanie (zresztą pewnie nie tylko mi): dlaczego?
Niektórzy mówią: bo piłkarze siedzą na „ławkach” w swoich klubach, bo przeciwnicy okazali się lepsi, bo trener źle ustawiał drużynę, bo powinniśmy grać dwoma napastnikami a nie jednym, bo zabrakło kontuzjowanego zawodnika, bo PZPN... itd. itd. 
Uważam, że prawdziwa przyczyna leży gdzie indziej – brak liderów. No bo jakim liderem jest Leo Beenhakker kiedy boi się i nie podejmuje żadnych zmian widząc słabą grę Polaków we wcześniejszych meczach. Jakim jest liderem naszego zespołu kiedy to częściej przebywał ostatnio w Holandii w Feyenordzie, gdzie pomimo zakazu PZPN-u podjął tam współpracę. Brak cech liderskich, menedżerskich widać po prostu w grze naszej reprezentacji – bez polotu, bez ambicji.
Jakim liderem jest Grzegorz Lato? Czy prawdziwy lider, menedżer, prezes pod wpływem emocji zwalnia swojego pracownika zaraz po meczu poprzez media? Nie! Lider najpierw bierze odpowiedzialność na siebie, potem rozmawia i informuje podwładnego. Jeżeli szef mówi „to wina pracownika, on jest złym pracownikiem” należy to odczytać „to wina szefa, on jest złym szefem”.
Czy mamy lidera wśród piłkarzy. Żewłakow, Krzynówek, Lewandowski? Nie, żaden z nich nie podjął walki „na śmierć i życie”, nie wziął ciężaru gry na siebie, nie pociągnął innych za sobą.
Brak liderów. I co dalej? Zostały 3 lata do Euro 2012.
Zdążymy.

Tu możesz skomentować... 
 

(02.07.2009r)  "VABANK?"

   Przy okazji powtórzonego już kolejny raz wspaniałego filmu "Vabank II" nasunęło mi się pytanie:
czy w życiu i biznesie żeby osiągnąć sukces, należy grać vabank?
Moim zdaniem tak; ale... żeby zagrać vabank potrzeba najpierw celu, wiedzy, odwagi i wytrwałości.
Cel - jasno sprecyzowany cel naszego życia czy przedsięwzięcia. Bo jak zagrać vabank gdy nie wiemy o co gramy?
Wiedza - nie zbudujemy niczego nie wiedząc jak to zrobić. Więc pytajmy, czytajmy, podpatrujmy; a wkońcu działajmy - zgodnie z powiedzeniem: "nie wiesz jak to zrobić? Zacznij to robić!"
Odwaga - "szczęście... kpi z ostrożnych graczy" jak śpiewał w 1985r znakomity Jacek Chmielnik; więc miejmy odwagę aby zrobić coś, co odbiega od standardów normalnego życia. Jeżeli robisz i myślisz to samo co inni, będziesz żył tak jak oni i doświadczał tego co oni.
Wytrwałość - znam wiele wspaniałych osób, którzy zatrzymują się "w trakcie drogi" i cofają do "strefy bezpieczeństwa". Wytrwałość (i cierpliwość) moim zdaniem to najważniejsza cecha człowieka w życiu i biznesie.
Więc grajmy Vabank; poświęćmy się bez końca naszym celom - w życiu, miłości, biznesie...
Na koniec polecam wszystkim słowa drugiej zwrotki piosenki (napisanej i zaśpiewanej przez ś.p. Jacka Chmielnika) z filmu "Vabank II":

"O szczęście trzeba grać vabank, vabank,
Z fortuną tak to zwykle bywa,
Kto nie naraża nigdy się na szwank,
Ten głównej stawki nie wygrywa.
Vabank o szczęście trzeba z życiem grać,
Bo ono kpi z ostrożnych graczy.
Fortunę trzeba dużą stawką brać
Z tą panią nie da się inaczej."

Tu możesz skomentować...